9/01/2010

BUSy day

 
Dzisiejszy dzień spędziłem praktycznie tylko w autobusach i tramwajach, no i może jeszcze moknąc na deszczu :P. Pogoda ostatnio nie rozpieszcza i zamiast coraz lepiej, to jest coraz gorzej :D, no ale cóż, dobre i to, lepszy klimat zróżnicowany niż ciągle mieć to samo. Po krótkim spotkaniu na kawę z koleżanką A. przemierzyłem wszystkie znane mi sklepy z telefonami komórkowymi, żeby na żywo móc obejrzeć Sony Ericssona Vivaz Pro i co? I jajco :P. Nie ma go. Postanowiłem sięgnąć po ostatni ratunek i pojechać na Bielany, wsiadając do autobusu 'tescowego' spotkałem znowu Panią A. i pojechaliśmy tam razem xD. Jak się oczywiście okazało, telefonu tam również nie było...Najwidoczniej nasz kraj jest za biedny na ten telefon i nawet nie sprzedają go w sklepach.

I tak też spędziłem pół dnia w sklepach i w deszczu na dworze, a drugą w pojazdach naszej kochanej komunikacji miejskiej, sweet.

0 comment/s:

Prześlij komentarz