9/19/2010

O nie

No i dopadła mnie też - choroba. Usidliło mnie przeziębienie :(. I to takie dziwne... Mam wrażenie jakby moje podniebienie było piętrem wieżowca i zaraz miało się zawalić od ciężaru jaki na nim spoczywa, a do tego boli jak ch*j :P.
Nie przepadam za chorobami, człowiek się czuję wtedy jak zmielone mięso, które na siłę znów ktoś chce złożyć w jedną całość... Niezbyt miłe uczucie. Fajnie, że wtedy ma się wole etc. ale ja I TAK MAM WOLNE i to w dodatku ostatnie 11 dni, więc wolałbym ich nie spędzać zdychając w łóżku... No ale mam nadzieję, że 2-3 dni i DOJDĘ do siebie :P.

Swoją drogą z czasem chorowanie już nie będzie wyglądało tak samo... teraz nikt już mi obecności sprawdzać nie będzie... studia nadchodzą. A co to dopiero będzie jak pójdę do pracy? Heh, wtedy to będę gonić nawet z 40*C gorączki, byle by nie stracić wypłaty :D. Co jak co, ale pieniądze mnie motywują. Nie jestem pazerny, ale uważam, że pieniądze są odpowiednim wynagrodzeniem ciężkiej pracy, oczywiście jeśli są wypłacane w odpowiedniej kwocie :). Dlatego zawsze twierdziłem, że za chodzenie do szkoły powinni nam płacić, oj ile osób by wtedy się nawróciło i ile problemów zostałoby rozwiązanych i ile szczęścia przyniosłyby ludziom jakieś papierkowe banknoty...

0 comment/s:

Prześlij komentarz